skim Berghofie ani w Winnicy

Wybieram wiersz |Wiersze |Prawo Handlowe

„skim Berghofie, ani w Winnicy, nie był tak pewny siebie i swej misji dziejowej.
Życie w „wilczym gnieździe" nie różniło się zresztą prawie od trybu przyjętego w innych kwaterach wodza. Hitler lubił przebywać w gronie swoich najbliższych do późna w nocy. Przy herbacie toczył jeszcze długie gawędy trwające nieraz do czwartej w nocy. Nazywał je swoim „życiem rodzinnym". Kładł się spać dopiero nad ranem, a pierwsze przyjęcia odbywały się o dziesiątej lub jedenastej przed południem. Niejedna wielka operacja wojskowa ucierpiała z tego powodu, że nie można się było porozumieć z Hitlerem właśnie wtedy, gdy odbywały się decydujące działania.
W Loetzen powstał też pomysł operacji „cytadela". Jednym z jego twórców był generał pułkownik, a później feldmarszałek, Erich von Manstein. Ciekawa była to postać. Typowy Prusak o lisim spojrzeniu i niezbyt wysokiej postawie. Brak odpowiedniego wzrostu zrodził w nim kompleks upośledzenia, który generał usiłował zwalczyć nadmierną energią. Manstein chętnie też chlubił się swoim starym pochodzeniem krzyżackim i ukrywał wstydliwie prawdziwe brzmienie swego słowiańskiego, a raczej polskiego nazwiska — Lewiński! Siostrzeniec Hindenburga nowe swe nazwisko zawdzięczał bogatej krewnej, która go adoptowała. Syn starej rodziny junkierskiej, w sile wieku, był zdolnym i pomysłowym żołnierzem. To jego świetne plany zapładniały niejednokrotnie Hitlera i on, von Manstein, został wybrany do wyrwania z kotła dwóch armii von Paulusa otoczonych pod Stalingradem. Te działania jednak nie powiodły się, ale trzeba przyznać, że von Manstein potrafił do pewnego stopnia odciążyć zupełnie tragiczną sytuację na południu. Plan „cytadela" był w jego pojęciu połączony ze śmiałym 1 pod każdym względem uzasadnionym odwrotem t części zadnieprzańskiej Ukrainy.“(14)

<<<< Zastąpienie kwasu siarkowego | Od opozycji ludzie ze strefy >>>>

Intel Core i7 w Vobis |Blog satyryczny |samochodowe instalacje