Balsamo schował pokwitowanie
„Balsamo schował pokwitowanie, skłonił się chirurgowi i wyszedł z Maratem.
— Zapomniał pan zabrać głowę — rzekł Balsamo, dla którego roztargnienie młodego adepta chirurgii było prawdziwym triumfem.
— Ach, tak! — odpowiedział Marat i zabrał ponure zawiniątko.
Wyszli szybko, idąc w milczeniu. Na ulicy des Cordeliers wdiapali się na kręte schody wiodące do izdebki Marata.
Młody człowiek nie zapomniał o swoim zegarku, zatrzymał się więc przed brudną dziurą, w której mieszkała Grivette.
Blady i chudy chłopiec ośmioletni poinformował Marata, że matki nie ma i że jest dla niego list.
— Nie, mój mały — rzekł Marat. — Powiedz, żeby mi matka sama go przyniosła.
— Dobrze, panie — odpowiedział chłopiec.
Weszli do izdebki Marata. Miody człowiek podsunął gościowi krzesło i powiedział
— Widzę, że mistrz posiada znajomość tajemnic natury i życia.
— Dlatego, że bardziej niż ktokolwiek zbliżyłem się do natury i do Boga — odparł Balsamo.
— Och! — wykrzyknął Marat. — Jak dobitnie o potędze człowieka przekonuje nauka! Być człowiekiem, to powód do dumy!
— Dodać trzeba i być lekarzem.
— Dlatego dumny jestem z ciebie, mistrzu.
— A jednak jestem tylko biednym lekarzem dusz — powiedział z uśmiechem Balsamo.“(9)