Nowości

seriale |Zaproszenia Lockerz |

Zorganizowanie wyprawy samolotami


„Zorganizowanie wyprawy samolotami było o wiele mniej skomplikowane. Do dyspozycji miałem cztery awionetki RWD 8, mogłem więc zabrać ze sobą tylko trzech oficerów. I w tym wypadku nie chciałem stosować drogi rozkazodawczej. Zwróciłem się do oficerów sztabu, by ci, którzy zechcą towarzyszyć mi na ochotnika, porozumieli się między sobą co do wyboru osób. Wybór padł na pułkownika Morawskiego, szefa sztabu armii „Karpaty", oraz podpułkowników Demla i Wiśniowskiego z mego sztabu pokojowego.
Termin odlotu wyznaczyłem na wczesną porę, wiedząc z doświadczenia, że lotnictwo niemieckie rzadko jest w akcji przed siódmą rano. Tej nocy o spaniu nie było mowy, ostatnie jej godziny upłynęły na zbieraniu się do drogi oraz na omawianiu rozlicznych szczegółów z generałem Langnerem. Wnet po wschodzie słońca wyruszyliśmy w czterech sprzed gmachu DOK, udając się na lądowisko pomocnicze w Biłce Królewskiej, położone prosto na wschód od Lwowa. Lotnisko stałe w Skniłowie było zupełnie rozbite, a naloty na nie trwały nieustannie.
Dzień 13 września wstał pogodny i jasny, bez jednej chmurki na czystym błękicie nieba. Wylot ulicy Łyczakowskiej był poprzecinany barykadami i przeszkodami, przy których stały posterunki i niewielkie oddziały pogotowia. Wydostawszy się poza przedmieście, samochód raźno pomknął naprzód. Opadły mnie wspomnienia lat dawnych. Ileż to razy prowadziłem tędy na ćwiczenia szkołę bojową w zimie i wiosną 1908 roku. a w czasach późniejszych jakże często wiodła tędy droga na tajne ćwiczenia Związku Walki Czynnej. Czartowska Skała i okoliczne lasy były ustronnym terenem, gdzie odbywaliśmy wówczas zazwyczaj ostre strzelania, ćwiczenia saperskie i minerskie.“(1)

| 0 godzinie drugiej w nocy >>>>